poniedziałek, 23 lutego 2009

Zaczynamy:)

Witam Was serdecznie, kimkolwiek jesteście!
Prawdę mówiąc nie lubię się uzewnętrzniać osobom których nie znam (potocznie: obcym, jednak wierze w to, że zajrzą tutaj sami życzliwi mi ludzie - w tym miejscu pozdrawiam Was i życzę dużo szczęścia i zdrowia, bo o ile na brak tego pierwszego w życiu narzekać nie mogę, to z drugim sprawa ma się troszkę gorzej.
Przynajmniej kilka razy w roku życzymy sobie: zdrowia, szczęścia, pomyślności często nie zdając sobie sprawy, jak wspaniałe są to życzenia. Wydają się banalne, wolimy wymyślne wierszyki z Internetu (zresztą wszystko w tych czasach wolimy wymyślne) nie uświadamiamy sobie potęgi naszych słów. Powtarzam więc dobrym ludziom, którzy tu zajrzą życzę zdrowia, szczęścia, pomyślności – z pełną świadomością wagi tych życzeń.

Zatem przedstawię Ci się czytelniku, tak właśnie będę się do Ciebie od dziś zwracać:)
Kto wie może przekonam się do blogów i niebawem zmienię tą formę - nie obrażaj się
więc i nie wypominaj mi:) kobieta zmienną jest. Wracając do ad rem nazywam
się Bożenka mam 23 lata. Niestety w ubiegłoroczne wakacje jak to mówią "ni z gruszki
ni z pietruszki" bądź też "ni stąd ni z owąd” pojawiła się w życiu mym nieodłączna „przyjaciółka” ma – cukrzyca. Piszę to żartem choć prawdę mówiąc przyjaźni tej wolałabym nigdy nie doświadczyć. Wiele marzeń i planów początkowo legło w gruzach, życie odwróciło się o 180 stopni. jak już zaczęłam od końca to to pociągnę a co mój blog… hihi

Wiecie jak wygląda życie cukrzyka?

Na początku jest…
…strach i rozpacz, gdy z dnia na dzień dowiadujesz się o swojej nieuleczalnej chorobie nie powinny wszak nikogo zaskakiwać, a jednak zaskoczyło Nas ogromnie. Strach o jutro. Pamiętam, że najbardziej bałam się, że nie zbudzę się rano … bałam się tego okropnie. Pamiętam jak dziś (przecież to prawie jak wczoraj) mój pierwszy pobyt w szpitalu :
8.00 glukometr, igła, 30 minut, posiłek,
10.00 glukometr, igła 30 minut posiłek,
13.00 glukometr, igła 30 minut posiłek,
16.00 glukometr, igła 30 minut posiłek,
18.00 glukometr, igła 30 minut posiłek

Monotonne? Nawet nie wiesz jak bardzo…ciągle jedzenie, kłucie palców i igły o! I sporadycznie pobieranie krwi. Tak, jest to szok ogromny. Trzeba się przestawić człowiek jest mocny jak pisała Nałkowska w „Medalionach”. A co z planami, marzeniami jakie tkwią w głowie młodej, ambitnej, szczęśliwie zakochanej dziewczynie?
Kiedyś trzeba się było wziąć w garść – ileż można płakać nad rozlanym mlekiem… postanowiłam te plany i marzenia odbudować. „Wierzę” w medycynę, TERAZ już wiem, że z cukrzycą można żyć, nie jest łatwo ale można. Świat idzie do przodu, wszystko się zmienia leczą myszy już kolejny raz, hodują narządy z jakże popularnych ostatnimi czasy stem cells (komórek macierzystych) są przecież pompy… tak tak pompy tylko ich cena jest powalająca 8,5 – 17 tyś zł?!!! Heh. Usłyszałam i zapomniałam.
Skłamałabym pisząc tutaj, że moje życie zostało odbudowane, znacznie trafniej pasuje tutaj słowo zrekonstruowane. Piszę zrekonstruowane bo na tą rekonstrukcję musiałam nałożyć pewną korektę – w dwóch słowach - zero beztroski – zero spontaniczności.
Choć na początku nie było lekko pamiętać aby mieć przy sobie mały zestaw garmażeryjno – medyczny, to teraz nie tylko ja ale również rodzina czy znajomi doskonale wiedzą, że bez glukometru, insulin glukagonu i soczku (tak, tak małego 0,2 l soczku najlepiej naturalnego, nie zagęszczanego) z domu oddalić się nie mogę. I prawdę mówiąc bezpiecznej się czuję chociaż przyznać muszę, iż dzięki temu moja torba waży troszkę więcej…

3 komentarze:

  1. Bożenka, ja Ci chętnie poniosę soczek i zestaw garmażeryjno-medyczny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem cię doskonale, chociaż moja nieuleczalna choroba jest inna - mam poważną, alergicznie niestabilną astmę. Żyję z nią od głębokiego dzieciństwa, ale nigdy nie pozwoliłam by mnie ograniczała. Wystarczy chcieć - wspinałam się, szaleńczo jeździłam konno, chodziłam po górach, trenowałam zapasy, tańczyłam, czyli doświadczyłam znacznie więcej niż moi rówieśnicy (mam tyle lat co ty) właśnie dlatego, że obiecałam sobie nie dać się chorobie.
    Tobie też tego życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy blog o interesującej dziedzinie tańca :)
    zapraszam do mnie: http://tylkodancemasens.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń